Krokusy na Rysiance

Ubiegły tydzień cechował się zmiennymi warunkami atmosferycznymi. W planach otwarcie sezonu turystycznego, a tu z dnia na dzień coraz gorsze prognozy pogody. Życie jednak potrafi zaskakiwać i w to najpiękniejszy i najmilszy sposób.

Celem naszej wędrówki była Rysianka, malowniczy szczyt Beskidu Żywieckiego, który jeszcze wczesnym rankiem przykryty był płaszczem ponurych chmur. Jakież było nasze zdziwienie, gdy po dotarciu autokarem do Ujsołów zobaczyliśmy nad głowami błękit nieba.

Rysianka to jeden z najpiękniejszych zakątków Beskidu Żywieckiego, należący do grupy Lipowskiego Wierchu i Romanki. Jej wysokość wynosi 1322 m n.p.m., a na jej północno-zachodnich stokach cel naszej wycieczki, Hala Rysianka ze Schroniskiem PTTK.

Nasza trasa do Ujsołów wiodła przez Żywiec, Węgierską Górkę oraz Milówkę. Wędrówkę pieszą zaczęliśmy w Złatnej Hucie, gdzie początek bierze czarny szlak. Po przekroczeniu potoku Bystra podążaliśmy w górę bardzo przyjemną, szeroką leśną ścieżką. Co prawda w dużej części była pokryta twardym śniegiem, a miejscami nawet lodem. To jednak nie wpłynęło na nasze humory, które z każdą chwilą były coraz lepsze.

W trakcie wycieczki wszyscy mogli się zapoznać z florą występującą na tym terenie o tej porze roku. Głównie za sprawą naszych przewodników, którzy skrupulatnie omawiali wszystkie mijane po drodze gatunki. I tak widzieliśmy wiosenne zawilce, lepiężniki, pierwiosnki i całe łany żywca gruczołowatego. Wzrokiem czujnie szukaliśmy jednak fioletowej barwy.

I doczekaliśmy się. Wkraczając na uroczą Halę Rysianka pojawiły się pierwsze krokusy. Śmiało można powiedzieć, że jest to jedna z najpiękniejszych polan widokowych w tej części Beskidów. A o tej porze uroku dodają jej właśnie łany krokusów, widoczne też często przebiśniegi.

Panorama z tego miejsca również zapiera dech w piersiach, widoczne są: masyw Babiej Góry, Pilsko, Tatry, Góry Choczańskie, Niżne Tatry, Wielka Fatra. W schronisku napełnieni wrażeniami z pięknych, słonecznych widoków nasyciliśmy nasze żołądki. Nie sposób się oprzeć skosztowaniu legendarnych drożdżówek z borówkami tudzież wypiekanymi.

W górnej części Hali znajduje się schronisko PTTK i to tam pełni wrażeń, emocji odpoczywaliśmy i napełnialiśmy brzuchy. Nie sposób było nie spróbować legendarnych drożdżówek z borówkami, które są tu na miejscu wypiekane.

Po uzupełnieniu strat kalorycznych kontynuowaliśmy naszą wycieczkę. Niecałe 900 m dalej znajduje się Schronisko na Hali Lipowskiej. Tam jeszcze okazja na dodatkową pieczątkę do kolekcji i zejście szlakiem niebieskim do Złatnej Huty. Szlak trawersuje zbocza Lipowskiego i Boraczego Wierchu. Najpierw prowadzi nieco przerzedzonym lasem, potem skrajem Cerchlowej Polany, na całej długości obfituje raz po raz w widoki na Tatry i Góry Choczańskie. Tym sposobem zatoczyliśmy niemałą pętle, liczącą 15 km.

Trasa przysporzyła uczestnikom, bardzo wielu, pozytywnych wrażeń. Dziękujemy naszym przewodnikom Tomaszowi i Piotrowi, za cały dzień. Dziękujemy całej naszej osiemdziesięcioosobowej grupie za wytrwałość i za niezwykle miłą atmosferę. 

Zapraszamy na kolejne wycieczki. Przed nami wyjazd na Morawy Czeskie do Kromieryża, gdzie m.in. będziemy zwiedzać Pałac Arcybiskupi z XVII wiecznym Ogrodem Kwiatowym.

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest

Ta strona wykorzystuje tzw. cookies, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

Skip to content